| W
tym roku pogoda nam niestety nie dopisała. Za to "publiczność"
całkiem, całkiem... Choć byli i tacy, którzy (prawdopodobnie;)) po
przeczytaniu napisu na naszej przyczepie ("Klub AA")
zrezygnowali z wejścia do niej. Ci którzy jednak "zdobyli się na
odwagę" wydawali się być zainteresowani tematem:)
Widzowie po krótkim czasie jaki potrzebował wzrok by
przyzwyczaić się do ciemności panującej w "aparacie" z łatwością
dostrzegali coraz to więcej szczegółów w powstającym obrazie. Kilka
razy padło pytanie czy obraz w przyczepie jest "na żywo" czy
puszczany z jakiegoś projektora. Największe wrażenie robił chyba
widok przypadkowo przechodzących przed otworem aparatu ludzi. Niektórzy
też z niedowierzaniem sprawdzali co kryje się za naszą "matówką"
i oglądali przyczepę z zewnątrz.
A tak wyglądał obraz powstający w przyczepie - aparacie. Patrząc na niego trzeba pamiętać, że jest odwrócony "do góry nogami". Fotografia ta została wykonana poprzez ustawienie wewnątrz przyczepy aparatu na statywie. Zdjęcie to jest akurat czarno-białe. Obraz powstający w przyczepie był oczywiście kolorowy, choć przy tak kiepskiej pogodzie początkowo trudno było się dopatrzeć kolorów.
|